wtorek, 16 lipca 2013

Droga do Rzymu..

Nie mogę powiedzieć ani, że wiele zrobiłam, ani, że się obijałam. Nie mogę też powiedzieć, że mam już dostęp do komputera, czy możliwość ściągnięcia zdjęć z  aparatu. Niestety.. Ale wakacje mijają mi na całego! Byłam w Rzymie i było cuuuudownie! :) Zdjęć na pewno wywołam pęczki, a już pracuję nad wakacyjnym rozdziałem mojego scrapbookingowego albumu, który jest tak kompletną prowizorką, że na pewno nie będę sie nią tu chwalić. Ale wspomnienia utrwala wspaniale ;)

Co najbardziej pokochałam w Włoszech? Asyż- najbardziej. :) Ale w pamięci utkwił mi również Panteon oraz widok Wenecji z wody- jest cudowna, szczególnie gdy nie trzeba przepychać się przez tłum turystów po ciasnych uliczkach ;)


Naprawdę postaram się dodać więcej zdjęć i pokazać co się da. Przepraszam Was, że ciągle mnie nie ma, ale nie mam skąd pisać, a poza tym jestem jakaś taka wiecznie zmęczona i chyba potrzebuję odrobiny odpoczynku. Jeszcze nie wiem jaki odpoczynek mnie odpowiednio odpocznie- ciągle szukam.

środa, 3 lipca 2013

Tęsknię za Wami!!

Tyle mam Wam do powiedzenia, do pokazania. Byłam na kursie kaligrafii i teraz namiętenie kaligrafuję i maluję inicjały. Zrobiłam moj pierwszy sutasz (co prawda klejony) który połączyłam z wirre wrappingowymi elementami i dodałam starą miedzianą broszkę.. Powstał z tego wisior, którego niestety Wam nie pokażę, bo ani komputera, ani aparatu,. ani nawet kabla do aparatu!! Mam trochę nowych taśm cyrkoniowych, oraz prac z ich wykorzystaniem. Zamówiłam sobie w skarbach natury labladoryty by na 18stkę sprawić samej sobie wymarzony prezent i samej obdarować się kolczykami z moim ulubionym, najpiękniejszym na świecie kamieniem. Mam tylko na dzieję, że przyjdą takie z BLASKIEM, z OGNIEM.  :) Ciągle szyję, uzupełniam scrapbookingowy album z zdjęciami, maluję, wykonuję ćwiczenia, które mają przygotować mnie do przyszłorocznego egzaminu na ASP. Nie powiem, jest pracowicie, ale taką pracowitość lubię.. Mam nadzieję, że jeszcze w lipcu będę mogła do Was wrócić. Razem z Inaurem będziemy miały dla Was serię postów, coś w rodzaju 'klubów przydasiowej twórczości', ale tylko w naszym dwuosobowym gronie. 

Tymczasem muszę uciekać, bo przyjechała rodzina z Australii! Obiecuję jednak zaglądać na Wasze blogi kiedy tylko mogę i w miarę możliwości pozostawiać po sobie ślady w postaci komentarzy. Liczę, że ktoś tu będzie jeszcze zaglądał gdy wrócę i nie zupełnie się ode mnie odwrócicie. ;)

Całuję Was i życzę cudownego lata!
Do napisania!!
Nina.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...